"Nasze zaręczyny"
Miało być romantycznie.. Mój ukochany wtedy jeszcze student - wynajął w Krakowie pokój w hotelu. hotel był "taki sobie" bo nasze kieszenie nie były zbyt zasobne. Przyjechaliśmy po południu , mój chłopak przygotował świece , butelkę dobrego wina... i wszystko miało być takie piękne.... Niestety siadłam na krzesło i pod moim ciężarem złamała się jego noga :( Dodam że byłam dość drobną osobą - ważyłam tylko 54 kg. więc to nie była moja wina, ale wyobraziliśmy sobie minę w recepcji jak będziemy zdawać pokój , no i jeszcze koszty , a pieniędzy prawie nie mieliśmy. Więc mój Romeo wpadł na genialny pomysł - nogę można skleić klejem - kropelką. Wskoczył do autobusu, pojechał do centrum - bo w pobliżu nie było kiosku. A ja siedziałam i czekałam. Po jakiejś godzinie wrócił, skleił, zabronił na niego siadać :) Co było dalej.. bardzo romantycznie i bardzo miło... No i ważna sprawa jesteśmy już 12 lat po ślubie- więc zaręczyny zostały przyjęte. A dziś od mojego ukochanego męża dostałam ten piękny bukiet.





Komentarze
Dodaj komentarz